Sajtó ...... Press

Budapeszt, rewolucja i pamięć

Tej jesieni nastroje w Budapeszcie okazały się raczej mieszane. Obok oficjalnych obchodów pięćdziesiątej rocznicy rewolucji 1956 roku widownia całego świata doświadczyła - dzięki telewizyjnym przekazom - frapującego déja vu demonstracji i zamieszek ulicznych. Wrażenie to sięgnęło kulminacji, gdy rozsierdzonemu tłumowi udało się uruchomić zabytkowy czołg. Przy okazji stało się jasne, że historia rewolucji musi zostać przepisana i zinterpretowana na nowo, ponieważ po czasach Żelaznej Kurtyny, kiedy ciążyło nad nią tabu i wiele faktów zostało przeinaczonych lub przemilczanych, wciąż jeszcze trudno znaleźć jej właściwe miejsce w teraźniejszości. Po stłumieniu rewolucji 1956 roku świadków i uczestników zamieszek wyciszano, a zdjęcia ukazujące się w prasie zagranicznej wykorzystywano do zidentyfikowania i aresztowania "niepokornych". Dlatego wielu ludzi reagowało konsternacją, gdy obecne manifestacje porównywano do tych z 1956 roku. Pamięć rewolucji jest wciąż otwartą raną, wspomnieniem wymagającym odpowiedniego dyskursu. Dobrze, że przestrzeń dla takiej debaty zostaje kreowana również przez sztukę, której było w tym okresie dość sporo, tak w oficjalnych, jak i prywatnych manifestacjach artystycznych, odwołujących się na różne sposoby do pamiętnego roku 1956.


wystawa Szobraszok / Sculptors, Galeria 2B, fot. dzięki uprzejmości Galerii 2B


wystawa Szobraszok / Sculptors, Galeria 2B, fot. dzięki uprzejmości Galerii 2B


wystawa Szobraszok / Sculptors, Galeria 2B, fot. Katarzyna Ruchel-Stockmans

Najbardziej bezpośrednią i bezpardonową reakcję na fałsz i ideologiczną nadprodukcję czasów stalinizmu oglądać można było w Galerii 2B przy Raday utca 47. Niemalże osiemdziesięciu artystów biorących udział w pokazie dostało zaproszenie do stworzenia własnej wersji zburzonego w czasie rewolucji monstrualnego pomnika Stalina. Ten pamiętny moment polityczno-kulturalnego ikonoklazmu, który przez wiele lat okryty był zmową milczenia, wręcz domagał się odpowiedzi artystów. Niepoważne, pełne humoru i undergroundowego stylu prace łączyła nie tylko figura Stalina, którego małą fotograficzną reprodukcję w formie wycinanki otrzymał każdy z uczestników, ale także format prac ograniczony do A4, przez co jakby mimowolnie nasuwały skojarzenia z gazetową karykaturą polityczną. Wiele z reakcji artystów przypomina zresztą awangardowe fotomontaże w stylu Johna Heartfielda. Stalin jest na nich rozczłonkowywany, wklejany w fotografie, swatany z lalką Barbie i wyposażany w atrybuty przeróżnych postaci, od czarnej kominiarki terrorysty po koronę świętego Stefana, pierwszego króla Węgier. W ten sposób pomnik - ów symbol dominacji sowieckiej i widmo ery stalinizmu - został rozbrojony i unieszkodliwiony. Jednocześnie stał się pretekstem do wprowadzenia nuty krytyki w stosunku do współczesnej sytuacji politycznej, amerykańskiego imperializmu oraz postępującej komercjalizacji życia i kultury. Przeszłość została więc skutecznie wplątana w teraźniejszość.


wystawa Szobraszok / Sculptors, Galeria 2B, fot. dzięki uprzejmości Galerii 2B


wystawa Szobraszok / Sculptors, Galeria 2B, fot. dzięki uprzejmości Galerii 2B


wystawa Szobraszok / Sculptors, Galeria 2B, fot. dzięki uprzejmości Galerii 2B

Galeria Trafo udzieliła swojej przestrzeni wystawowej kuratorom Mai i Reubenowi Fowkes. Zorganizowana przez nich ekspozycja Revolution is not a Garden Party stanowiła artystyczną odpowiedź na ideę rewolucji. Zgromadzono na niej prace artystów odnoszących się do politycznych i artystycznych buntów w historii i współczesności. Pomyślana jako hołd dla samej idei rewolucji, wystawa nie zawierała żadnych bezpośrednich odniesień do wydarzeń 1956 roku. Pojawiające się natomiast inne wątki historyczne, związane głównie z indywidualnymi losami ludzi, oraz współczesne przeobrażenia idei powstańczych ze zjawiskiem terroryzmu, otwierają przestrzeń dla krytycznych reinterpretacji. Stworzona specjalnie na tę wystawę praca Igora Grubića Revolution is heritage świadczyła o tym wymownie, zapraszając do wielowątkowej interpretacji. Grubić wspomniał w niej swojego dziadka, jugosłowiańskiego partyzanta i bohatera z czasów II wojny światowej, budując zabawną fotograficzną narrację o miłości dwóch pluszowych misiów w kaszkietach. Obok przedstawił graficzny cykl na temat stosunku kapitału do sztuki, ironicznie wykorzystując motyw czerwonego klina, kojarzony z koryfeuszem rosyjskiej awangardy El Lissitzky’m (Czerwonym klinem uderz w białych). Ostatnie stadium zobrazowanego tu procesu to klin zazębiający się w koło sztuki. Nasuwa się refleksja, czy oddzielenie ich będzie jeszcze możliwe. Grubić wykorzystał też transparent z tekstem Majakowskiego oraz stworzył kolejny pastisz, przywłaszczając sobie figurę kroczącego człowieka Boccioniego, ale przydając mu ramiona, by - niosąc chorągiew - mógł stać się bardziej przydatny rewolucji.


Igor Grubić, Revolution is heritage, wystawa A forradalom nem kerti party / Revolution is not a Garden Party, Galeria Trafo, fot. Katarzyna Ruchel-Stockmans


Michael Blum, The Three Failures, 2006, wystawa A forradalom nem kerti party / Revolution is not a Garden Party, Galeria Trafo, fot. Katarzyna Ruchel-Stockmans

W pracy wideo The Three Failures (2006) Michael Blum również nawiązał do dziedzictwa intelektualnego myśli lewicowej, odczytując zawiły i czasem delirycznie nieciągły traktat o upadku marksizmu i oczekiwanym, a może już mającym miejsce schyłku kapitalizmu. Wszystko to recytował w ciągłym ruchu, idąc ulicami najpierw ziejących beznadzieją, pokrytych śniegiem blokowisk Europy Wschodniej, na koniec docierając do tłocznych i szerokich arterii amerykańskiej metropolii.

Sanja Iveković pokazała natomiast pracę z 2005 roku zatytułowaną Figure and Grodnu, składającą się z par obrazów. Z jednej strony umieściła zdjęcia z magazynu mody, opublikowane we wrześniu 2001 roku, wykorzystujące motywy „terrorystyczne”, takie jak chusty na twarzy, wojskowe barwy maskujące i karabiny, a z drugiej autentyczne fotografie ukazujące terrorystów, publikowane w prasie. Iveković podjęła tu dyskusję na temat mediatyzacji wydarzeń politycznych i współzależności świata mediów od globalnego konsumeryzmu.


Nick Crowe, wystawa A forradalom nem kerti party / Revolution is not a Garden Party, Galeria Trafo, fot. Katarzyna Ruchel-Stockmans

Tradycja i współczesność spotkały się na swój sposób w wideo Nicka Crowe’a, w którym kobieta śpiewa irlandzką balladę o patriotycznej rebelii, podczas gdy obok niej na kanapie mały chłopiec gra w wojenną grę komputerową, tworząc wirtualną namiastkę rzeczywistej walki. Autentyczne zdjęcia wykorzystał natomiast Adrian Paci, zestawiając fotografie z rodzinnego albumu, przedstawiające grupę albańskich żołnierzy, a także siebie samego jako małego chłopca. Kolejne zdjęcie zostało niegdyś opublikowane na pierwszej stronie włoskiej gazety - tłum uchodźców stara się o pozwolenie na pobyt na terenie Włoch. To nie było performance – podpisuje sarkastycznie artysta. Przypadkiem znalazł się w grupie emigrantów, których uchwyciła kamera dziennikarza. Tym samym jego los odzwierciedla skomplikowane dzieje Albanii, od trudnych czasów komunizmu po niespokojne lata przemian.

Wystawa otwierała interesujące wątki rewaluacji historii, tak w wymiarze politycznym czy osobistym, jak i w kontekście artystycznych przewrotów. Przypomniała ona, iż rewolucyjność jest cechą modernizmu, którego wpływ na dzisiejszą kulturę jest wciąż dyskutowany.


Miklós Khoór, Khoór Miklós’ vision of the Inca-Maya Culture in Hangary, fot. dzięki uprzejmości artysty

Kolejna wystawa skupiła się bardziej na naturze pamięci i roli prywatnych wspomnień. W niewielkiej Studio Gallery kuratorka Nikolett Eross zgromadziła prace wideo artystów związanych z młodą sceną budapeszteńską. Cztery filmy prezentowały życie i osobowość ludzi w szczególny sposób zwróconych ku przeszłości, czy to przez domową kolekcję fotografii z oficjalnych wizyt w portrecie stworzonym przez László Gergely, czy też poprzez muzykę w dwóch filmach duetu Nándora Hevesi i Kornéla Szilágyi. Czwarty film, połączony z prezentacją archeologicznych znalezisk, przedstawiał postać Miklósa Khoóra, który jako amator-archeolog stworzył własną wersję pradziejów Węgier. Film stanowił również osobistą konfrontację, bowiem jego autorką jest córka archeologa Lilla Khoór, pracująca wspólnie z Willem Potterem (Khoór Miklós’ vision of the Inca-Maya Culture in Hangary).

W Akademii Sztuk Pięknych pokazano pod wspólnym tytułem Intimations of the Past prace artystów na różny sposób odwołujących się do przeszłości. W znanej już i kilkakrotnie pokazywanej instalacji wideo zatytułowanej Byrek Anri Sala zobrazował czasochłonny proces przyrządzania tradycyjnego albańskiego ciasta - specjalności kulinarnej babci artysty - tutaj funkcjonującego podobnie do proustowskiej magdalenki. Na wystawie pokazano również doskonałą instalację Anny Konik Przezroczystość, w której dzięki technicznej manipulacji obrazem samotni bohaterowie opowiadający historie swojego życia zyskują słuchacza i rozmówcę w postaci własnego lustrzanego odbicia. Obok znalazła się również praca Chantal Akerman A Family in Brussels, stanowiąca zapis dźwiękowy i książkę, w której snuta jest fikcyjna opowieść z elementami autobiograficznymi. Ze słuchawek dobywa się głos samej artystki naśladującej ton i barwę głosu jej matki. Również realizacje Adriana Paci i Mario Rizzi odwoływały się do historii rodzinnych i osobistych wspomnień, jednak nie pozbawionych wpływu kontekstu społeczno-politycznego. Zgromadzenie tych artystów w jednej przestrzeni pozwoliło dostrzec nowe horyzonty interpretacyjne prac, które do tej pory pokazywane były w nieco innych kontekstach.


Sándor Pinczehelyi, Sarló-kalapácsos önarckép / Self-Portrait with Hammer and Sickle, 1973; Csillag (utcakő)/ Star (Cobble), 1973; Karácsonyi lap / Christmas Card, 1982; Magyar kenyér / Hungarian Bread, 1979; wystawa Az Ut 1956-2006 / The Road 1956-2006, dzięki uprzejmości Műcsarnok


György Galántai, Hommage to Vera Muhina, 1980, wystawa Az Ut 1956-2006 / The Road 1956-2006, dzięki uprzejmości Műcsarnok


Gyula Konkoly, Emlékmű / Monument, 1969, wystawa Az Ut 1956-2006 / The Road 1956-2006, dzięki uprzejmości Műcsarnok


Imre Bukta, Zuhanyzó disznó / Douching Pig, 1990, wystawa Az Ut 1956-2006 / The Road 1956-2006, dzięki uprzejmości Műcsarnok

Największą, oficjalną wystawę sztuki współczesnej zorganizowało tej jesieni Węgierskie Stowarzyszenie Artystów Sztuk Pięknych i Stosowanych w budynku Műcsarnok, nadając jej tytuł Droga 1956-2006 (Az Ut). Prace niemalże dwustu artystów węgierskich, tworzących w ostatnich pięćdziesięciu latach, zostały zgromadzone w kilku blokach tematycznych. Na pierwszy rzut oka mogło się wydawać, iż wystawa miała charakter chronologiczny, bowiem zaczynała się pokazem przykładnego socrealu, a kończyła dużymi instalacjami powstałymi w ostatnich latach. Pomiędzy tymi dwoma wyznacznikami chronologia została jednak zaburzona i odległe w czasie prace nierzadko znajdywały się obok siebie. Część eksponowanych dzieł została wybrana drogą konkursu, część wyselekcjonowało grono kuratorów. W rezultacie powstała niezbyt spójna ekspozycja. Tekst wprowadzający do wystawy zapowiadał zresztą zbyt wiele, aby można było to zrealizować w koherentnym koncepcie wystawienniczym. Kuratorzy zapewniali w nim, iż węgierscy artyści po 1956 roku dowodzili przede wszystkim niepohamowanej autonomii sztuki, która walczy o ideę wolności. Idea ta została najwyraźniej zinterpretowana w jej najszerszym znaczeniu. Pośród wielu prac luźno związanych z tematem znaleźć można było również dzieła wybitne, które odegrały zasadniczą rolę w wyzwalaniu się sztuki od ideologizowanej i opresyjnej kultury epoki socjalizmu. W bloku tematycznym zatytułowanym Opłakiwanie i ucisk, w jednej z najbardziej oddalonych sal, znalazły się prace Sándora Pinczehelyiego, György Galántai, Miklósa Erdélyego i László Laknera, odwołujące się do symboli sowieckiej władzy i roli pamięci - tak prywatnej, jak i zbiorowej - w budowaniu tożsamości. Stanowiące puentę wystawy dwie duże instalacje nawiązujące bezpośrednio do roku 1956 już zbyt silnie narzucały swoje politycznie poprawne przesłanie. Anna Regos w pracy 1956 - Pamięć kolektywna wykorzystała estetykę Boltanskiego wieszając w długich rzędach tuziny białych męskich koszul, z których ostatnia splamiona została krwią. Natomiast duet Miklós Kiss i Csongor Szigeti pokazał Pamiątkę 1956, składającą się z łóżka przykrytego pościelą z nadrukowanymi fotografiami rewolucjonistów oraz dźwiękami strzałów z karabinu dobywającymi się gdzieś z głębi. Razem z otwierającymi wystawę socrealistycznymi rzeźbami instalacje te tworzyły ramy konceptualne wystawy, której konceptu właściwie zabrakło.


Anna Regős, 1956 Kollektív megemlékezés / 1956 Collective Commemoration, 2006, wystawa Az Ut 1956-2006 / The Road 1956-2006, dzięki uprzejmości Műcsarnok


Ede Tomori, Obalenie czerwonego krzyża z pomnika radzieckiego na placu Wolności (ostatni tydzień października), Węgierskie Muzeum Fotograficzne, wystawa Az 1956-os forraldalom kepei / Images of the 1956 revolution, (z kolekcji Węgierskiego Muzeum Fotografii), Műcsarnok Menu Pont

W podziemiach budynku Műcsarnok zorganizowano dodatkowo niewielką prezentację fotografii dokumentalnych z czasu rewolucji, dobranych bardziej ze względu na ich wyjątkową wartość artystyczną niż jako źródeł informacji o przebiegu powstania. W porównaniu z licznymi innymi pokazami historycznymi (m.in. w Domu Terroru czy Galerii Narodowej) ta mała prezentacja zaskoczyła nie tylko pięknem fotografii, ale przede wszystkim weryzmem i bezpośredniością ukazania ciemnej strony rewolucji. Wśród typowych, powtarzających się i gdzie indziej zdjęć ludzi na barykadach czy rozdawania chleba z ciężarówki, znalazły się tam również rzadko przypominane zdjęcia z samosądów, jakich tłum rewolucjonistów dokonał na mniej lub bardziej przypadkowo schwytanych kolaborantach sowieckiego systemu. Ciała linczowanych są pokryte krwią, wieszane za nogi i bite, z rękami rozłożonymi w geście ukrzyżowanego Chrystusa. Fotografie te nie pozwalają już tak ściśle rozdzielić katów od ofiar, nawet jeśli role zostały zamienione jedynie na krótki moment. Podobne fotografie są niechętnie wspominane w heroicznym dyskursie. Ta niewielka i mało eksponowana wystawa „dodatkowa” w Műcsarnok bardziej świadczy o świeżości i odwadze tej instytucji niż wielkoformatowy przegląd całej sztuki węgierskiej po 1956 roku.


Autorka jest stypentystką Fundacji F.W.O.-Vlaanderen

Wystawy:

Szobraszok / Sculptors, Galeria 2B, 7 listopad – 30 grudzień 2006

A forradalom nem kerti party / Revolution is not a Garden Party, Galeria Trafo, 26 październik – 26 listopad 2006

Privat dokumentum / Private document, Galeria Studio, 7-28 listopad 2006

Megsejtett multak / Intimations of the Past, Akademia Sztuk Pięknych, 28 październik – 18 listopad 2006

Az Ut 1956-2006 / The Road 1956-2006, Műcsarnok, 12 październik – 12 listopad 2006

Az 1956-os forraldalom kepei / Images of the 1956 revolution, (z kolekcji Węgierskiego Muzeum Fotografii), Műcsarnok Menu Pont, 12 październik – 12 listopad 2006

Katarzyna Ruchel-Stockmans